Już wkrótce na Rubinkowie przestanie funkcjonować jedyna placówka Poczty Polskiej. Jaki jest tego powód i co będzie dalej? W tym artykule przybliżamy Wam tę niepokojącą sprawę.
Dlaczego Poczta Polska na Rubinkowie zostanie zamknięta?
Informacja o zamknięciu urzędu Poczty Polskiej na Rubinkowie przy ulicy Działkowskiego została przekazana na facebookowej grupie Rady Okręgu Rubinkowo Kadencji 2022-2026. Radni ustalili, że umowa najmu lokalu nie zostanie już przedłużona, dlatego że cały budynek niedawno zmienił właściciela.
Do kiedy będzie otwarta Poczta Polska na Rubinkowie?
Poczta Polska pod obecnym adresem, czyli przy ul. Działowskiego 11, będzie funkcjonować jedynie do 31 marca 2025 roku.
Zamknięcie Poczty Polskiej – reakcja mieszkańców Rubinkowa
Mieszkańcy Rubinkowa są bardzo przejęci i niezadowoleni z powodu zbliżającego się zamknięcia placówki pocztowej. Jest to bardzo ważne miejsce dla wielu osób zamieszkujących dzielnicę. Można tutaj nie tylko nadać czy odebrać list lub paczkę, ale także załatwić wiele innych spraw i skorzystać z usług Banku Pocztowego. Szczególnie dla starszego pokolenia natomiast ważna jest możliwość zrobienia tutaj niektórych opłat. Te osoby robią to w tym miejscu od wielu lat, więc ciężko wyobrazić im sobie to, żeby poczta zniknęła.
Poczta Polska na Rubinkowie – będzie zmiana adresu
Na szczęście Poczta Polska jednak nie zniknie całkowicie z Rubinkowa. Planowane jest uruchomienie placówki w innej lokalizacji dzielnicy. Poczta Polska jest w trakcie negocjacje z właścicielem innego budynku w sprawie adaptacji potencjalnego lokalu do swoich potrzeb. Wiadomo, że na potrzeby takiego urzędu pocztowego potrzebny jest lokal na parterze, z dostępnymi miejscami parkingowymi, średniej wielkości (od 50 do 65 mkw. powierzchni).

Duże zmiany w Poczcie Polskiej w całej Polsce. Czego boją się klienci i pracownicy?
Poczta Polska w nadchodzących latach oczekuje znaczących zmian w strukturze swoich przychodów. Tradycyjne usługi listowe mają ustąpić miejsca usługom finansowym, kurierskim i handlowi. Taką prognozę przedstawił niedawno prezes Poczty Polskiej, podczas sejmowej podkomisji, mówiąc o nowej erze tej instytucji.
Według zapowiedzi, konieczne jest też stopniowe redukowanie zatrudnienia w administracji (nawet o 15 procent). Mowa jest jednak o naturalnych ruchach kadrowych (np. odchodzenie na emeryturę) oraz Programie Dobrowolnych Odejść (PDO), którego warunki zachęciłyby do takiej formy rozstania się z pracodawcą.
Prezes Poczty mówi o „reorganizacji” zatrudnienia i 12-miesięcznych odprawach w ramach PDO. Ministerstwo natomiast uspokaja, że nie ma planu likwidowania placówek pocztowych.
Pracownicy Poczty polskiej natomiast boją się jednak o swoje miejsce pracy i zarobki. Wciąż trwają negocjacje związków zawodowych z zarządem firmy w sprawie podwyżek. Związkowcy domagają się po 1000 zł brutto podwyżek dla każdego pracownika. Zarząd na taki koszt się nie zgadza. Dnia 14 października, w ramach negocjacji Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy przedstawił inną propozycję, która – najkrócej mówiąc – na razie strony związkowej nie satysfakcjonuje.






